środa, 4 stycznia 2012

Touch of evil

W grudniu The New York Times poczęstował nas małym zbiorem krótkich filmików Alex’a Prager’a zatytułowanym "Touch of evil”. Czyli to co tygrysy lubią najbardziej – podłe i pokręcone, ale jakże pociągające czarne charaktery. Znane gwiazdy zagrały w krótkich epizodach kultowych bohaterów filmowych (przyznam ze wstydem, że rozpoznałam bardzo mało – można policzyć na palcach jednej ręki), zwanych ładnie po angielsku „villains”. Niektóre lepsze, inne gorsze, ale wszystkie nieodmiennie z doskonałą charakteryzacją i kostiumami (scenografia bardzo minimalistyczna, ale jeśli już jest, to rewelacyjnie wpisująca się w klimat). Moje perełki, pierwsza – szalejąca w przestrzeniach własnego umysłu Mia Wasikowskia, w odniesieniu do jednego z lepszych horrorów – Lśnienia w reżyserii Kubricka (przy okazji grzebania do postu, dowiedziałam się, że w filmie wykorzystano muzykę Pendereckiego!). Powolne ujęcia, trzymająca w napięciu i zmieniająca się wraz z nastrojem bohaterki muzyka, sprawiają, że chciałoby się widzieć więcej.  Zaniepokoił mnie też trochę fakt, że zwróciłam na tę wariatkę największą uwagę, czując gdzieś tam jakiś pierwiastek podobieństwa. Bieganie z siekierą i wyrzynanie ludzi jakoś jednak mnie nie kusi, na skraju załamania za często nie bywam, uczucia do siebie utrzymuję raczej na pozytywnym poziomie, więc może ta bliskość, to tylko nawiązanie do występujących czasem huśtawek nastroju? ;D Miejmy nadzieję, że chodzi tylko o to małe niebezpieczeństwo. ;) 
Druga perełka - bezuczuciowa Rooney Mara w nawiązaniu do Mechanicznej Pomarańczy, też Kubricka. Jest na tyle przekonująca, że przechodzą ciarki na myśl o tym, co mogła jeszcze zrobić (oprócz picia mleka nafaszerowanego żyletkami, bo to pewne!), zanim spokojnie położyła się do łóżka.


Wszystkie filmiki tu (fota też z tej strony). I jeszcze więcej do poczytania o tworzeniu i inspiracjach.  

2 komentarze:

  1. przy okazji grzebania do postu, dowiedziałam się, że muzykę do filmu współtworzył Penderecki!

    Nie tyle współtworzył muzykę, co reżyser wykorzystał fragmenty jego istniejących utworów.

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie początkowo wydało mi się to dość wątpliwe, dlatego sprawdziłam nawet w dwóch miejscach. w każdym bądź razie dzięki, już poprawiam ;)

    OdpowiedzUsuń