środa, 17 lipca 2013

Animator 2013

Lato może w tym roku trochę nieobecne, ale festiwale cały czas nie zawodzą. 

Jesteśmy na półmetku Animatora. Kto jeszcze ma ochotę obejrzeć przeglądy krótkich metraży konkursowych - można się załapać od środy do piątku. Info tutaj.
Sama nie miałam okazji załapać się jeszcze na żadne przeglądy konkursowe - powody: siły wyższe i duża popularność festiwalu (co bardzo cieszy!). Udało mi się jednak trafić na małe smaczki.
Pewnie mało kto wie (sama do wczoraj zaliczałam się do tego grona), że w czasach PRLu powstało u nas sporo animacji bardziej lub mniej odważnie związanych z seksem. Zgodnie z tym co mówił Jerzy Armata ponoć części w ogóle nie dotknęły łapska cenzury i można było swobodnie oglądać animowane harce - może odliczając jakieś pojedyncze przypadku niszczenia kopii przez oburzonych księży. Poza tym co ciekawe, także takie filmiki pokazywano kiedyś przed filmami pełnometrażowymi (wspominałam kiedyś o tym w związku z festiwalem Dwa Brzegi). Co do subiektywnych wrażeń. Głównie urzekły mnie animacje Andrzeja Czeczota, tzw. makatki - częściowo wyszywane przez hafciarki, zabawnie podsumowywane znanymi przysłowiami, bardzo dowcipne scenki z prawdziwego życia pełnego trójkątów, zdrad i rogaczy ;)
Naprawdę porządnie się uśmiałam. Podobnie jak przy "W szponach seksu" Juliana Antonisza, humorem przypominającym trochę klimat Hydrozgadkę. 

Taka o makatka (żródło www.animator-festival.com)

Warto też zwrócić uwagę na to, jak w tym roku promuje się Animator. Normalną promocję wzbogaciły inne formy, np. przyciągające uwagę zootropy - urządzenia wykorzystujące efekt stroboskopowy. Jeden z nich:

Na zewnątrz tak, w środku wędrujące słońce
W takich kilku metalowych cudach ustawionych w różnych miejscach miasta można zobaczyć scenki inspirowane filmami animatorów, którzy zdobią także mural na Pawilonie Nowej Gazowni, za którą znajduje się namiot festiwalowy. 
Filmik pokazujący więcej o promocji:



2 komentarze:

  1. Zootropy:) Na rynku też jeden stoi, biegają w nim jakieś bawoły. Lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bartku Bartłomieju, ależ Ty ładnie rymujesz :) Ja widziałam jeszcze na Fredry, ale co w środku, to nie pamiętam. Tak czy inaczej też bardzo lubię, spora część mieszkańców chyba też, bo czasem ciężko się było dopchać.

    OdpowiedzUsuń