czwartek, 25 lipca 2013

Koci design

Z zupełnie innej beczki. 
Szukałam sobie w sieci zabawek dla kota i trafiłam na prawdziwe cuda.
Tym, którzy lubią dostarczać swoim zwierzakom trochę zabawy i przyjemności, a przy tym także lubią zadbać o swoje dobre samopoczucie (i mają na zbyciu dużo pieniędzy) sklepy internetowe oferują sporo designerskich propozycji. Wymyślne kuwety, przeróżnego kształtu drapaki, zabawki, miseczki, podkładki, posłania itd. Prawie wszystko co futrzak może sobie zamarzyć.

Dla tych którzy lubią zaznaczać przeciwieństwa (sklep w Polsce - Hubuform): 

drapak pies - cena 2070 zł


I filmik pokazujący zwierzaki w całej okazałości:



Albo dla tych, którzy dodatkowo dbają o estetyczny wygląd swojego wnętrza (także Hubuform):

posłanie pEiPod - cena 460 zł


Miłośnicy Apple też znajdą coś dla siebie (to niestety już nie u nas - Etsy):

Upcycled Apple Computer Pet Bed - iMac - "Think different"
posłanie - cena około 450 zł

Więcej przykładów takich pomysłowych i urokliwych rzeczy można także znaleźć na blogu Kociarstwo.pl

Jak już będę miała tak dużo pieniędzy, to na pewno sprawię mojemu kociakowi takie gadżety. Póki co mamusia jednak spłukana, także kociak czekając na przejście na nowy poziom hipsterstwa musi zadowolić się tym co poniżej :P Nie ma jednak tak strasznie źle, bo wbrew pozorom, nie jest to tylko legowisko. Jest to także fantastyczne miejsce zabawy, wystarczy tylko umieścić myszkę w odpowiednim miejscu :)




Btw, jeśli ktoś ma umiejętności i chęci zrobienia jakiś bajeranckich zabawek albo drapaka, to proszę o kontakt :)

środa, 17 lipca 2013

Animator 2013

Lato może w tym roku trochę nieobecne, ale festiwale cały czas nie zawodzą. 

Jesteśmy na półmetku Animatora. Kto jeszcze ma ochotę obejrzeć przeglądy krótkich metraży konkursowych - można się załapać od środy do piątku. Info tutaj.
Sama nie miałam okazji załapać się jeszcze na żadne przeglądy konkursowe - powody: siły wyższe i duża popularność festiwalu (co bardzo cieszy!). Udało mi się jednak trafić na małe smaczki.
Pewnie mało kto wie (sama do wczoraj zaliczałam się do tego grona), że w czasach PRLu powstało u nas sporo animacji bardziej lub mniej odważnie związanych z seksem. Zgodnie z tym co mówił Jerzy Armata ponoć części w ogóle nie dotknęły łapska cenzury i można było swobodnie oglądać animowane harce - może odliczając jakieś pojedyncze przypadku niszczenia kopii przez oburzonych księży. Poza tym co ciekawe, także takie filmiki pokazywano kiedyś przed filmami pełnometrażowymi (wspominałam kiedyś o tym w związku z festiwalem Dwa Brzegi). Co do subiektywnych wrażeń. Głównie urzekły mnie animacje Andrzeja Czeczota, tzw. makatki - częściowo wyszywane przez hafciarki, zabawnie podsumowywane znanymi przysłowiami, bardzo dowcipne scenki z prawdziwego życia pełnego trójkątów, zdrad i rogaczy ;)
Naprawdę porządnie się uśmiałam. Podobnie jak przy "W szponach seksu" Juliana Antonisza, humorem przypominającym trochę klimat Hydrozgadkę. 

Taka o makatka (żródło www.animator-festival.com)

Warto też zwrócić uwagę na to, jak w tym roku promuje się Animator. Normalną promocję wzbogaciły inne formy, np. przyciągające uwagę zootropy - urządzenia wykorzystujące efekt stroboskopowy. Jeden z nich:

Na zewnątrz tak, w środku wędrujące słońce
W takich kilku metalowych cudach ustawionych w różnych miejscach miasta można zobaczyć scenki inspirowane filmami animatorów, którzy zdobią także mural na Pawilonie Nowej Gazowni, za którą znajduje się namiot festiwalowy. 
Filmik pokazujący więcej o promocji: